|
Dzięki tej stronie mogę podzielić się z Tobą powieścią DUCHY POWIETRZA. Od czasu, kiedy spisałam tę historię, przeleżała w szufladzie wiele miesięcy. Szuflada to dość przytulne miejsce - szczególnie jeśli się do niej zbyt często nie zagląda. Jestem jednak przekonana, że tu będzie jej znacznie lepiej. Tym bardziej, że zadbam o to, by DUCHY POWIETRZA stopniowo oswajały się z tą nową przestrzenią: co jakiś czas - jeśli się uda, raz w tygodniu - będę zamieszczać post z kolejnym fragmentem powieści. Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci, byś nie mogła czy nie mógł doczekać się kolejnej wizyty na tej stronie.
Blog > Komentarze do wpisu
W cieniu czarno-białych masek - recenzja "Beltenebros" Antonia Muñoza Moliny
Znów "na marginesie", ale może kogoś ucieszy: Główny bohater powieści przybywa do Hiszpanii, by zabić człowieka, którego nigdy wcześniej nie spotkał. Pościg za ofiarą zamienia się jednak stopniowo w pogoń za sobą samym, za prawdą o swoim życiu. Gdy ta prawda zaczyna się wyłaniać, okazuje się, że nie można jej dostrzec w jasnym świetle dnia, które nadaje ludziom i zdarzeniom wyraźne kontury dobra i zła, piękna i brzydoty. Prawda wymyka się tym kategoriom, przybiera odcienie szarości i daje się uchwycić dopiero w półmroku. Dopiero w półmroku Darman – główny bohater powieści pojmuje, że choć nie mógł jej dostrzec, przez cały czas miał ją przed oczami. Tak samo jak na lotnisku - po przyjeździe do Madrytu - miał przed oczami odbicie swojej twarzy w kawiarnianej szybie. Jednak nie mógł jej dostrzec pośród innych: „.. kiedy w końcu ją spostrzegłem, drobną i odległą, zagubioną, banalną, wydała mi się twarzą kogoś innego, może tego kim jestem, nic o tym nie wiedząc”[1]. poniedziałek, 10 października 2011, yelele
TrackBack
|
|